Zdolność samouzdrawiania

Bezsenność, depresja, nowotwory – choroby cywilizacyjne atakują nas z każdej strony. Na wiele z nich nie wymyślono jeszcze lekarstw. Czy uwierzylibyście w teorię, że nie są one potrzebne, by wrócić do zdrowia?

Taką teorię przedstawiono w filmie „Heal”, który można obejrzeć na Netflixie. Pełna sceptycyzmu dałam się przekonać mojej znajomej do włączenia tego dokumentu, choć już po krótkim wprowadzeniu znalazłam 10 argumentów, by podważyć głoszone w nim tezy. 

Film poświęcony jest teorii o zdolnościach ludzkiego ciała do samouzdrowienia. Przedstawione są przypadki osób ze śmiertelnymi chorobami, w których konwencjonalna medycyna rozłożyła ręce, a jednak zmiana nastawienia i myślenia doprowadziły pacjentów do wyleczenia. Brzmi jak abstrakcja połączona z szamaństwem, prawda? Kelly Noonan Gores – autorka filmu zadbała o to, by sceptycznym niedowiarkom (takim jak ja) zamknąć usta i otworzyć oczy ze zdziwienia.

Bo właśnie w takim stanie zakończyłam oglądanie „Heal”, w którym oprócz czynnika czysto ludzkiego w postaci pacjentów, przedstawiono także naukowe spojrzenie na kwestie zdolności do samoleczenia naszego organizmu. Zresztą spotkałam się z tym także w realnym życiu – w mojej rodzinie było kilka przypadków chorób nowotworowych i każdy znany mi onkolog podkreślał, że psychika to 70% sukcesu w walce z chorobą. Leki – to pozostałe 30%. Żaden z nich natomiast nie potrafił odpowiedzieć na pytanie, dlaczego tak się dzieje. Tą odpowiedź znalazłam w filmie „Heal”.

W dużym skrócie chodzi o reakcje chemiczne, które zachodzą w naszym umyśle. Pozytywne nastawienie i chęć przetrwania wytwarza w ludzkim mózgu hormony: serotoninę, oksytocynę i inne tzw. hormony szczęścia, które tworzą skomplikowane związki chemiczne, tworzące mechanizm obronny przed groźnymi mutacjami i schorzeniami. Okazuje się, że dzięki pozytywnemu myśleniu jesteśmy w stanie nie tylko uchronić nasze ciało od chorób, ale także pomóc mu z nimi walczyć. Psychologia to potwierdza.

„Negatywne myślenie pobudza hormony stresu, który jest źródłem osłabienia organizmu, a co za tym idzie, chorób. Pozytywne nastawienie pozwala się skupić na rozwiązywaniu problemów, radzeniu sobie z trudnościami, aniżeli ich wyszukiwaniu. Jakkolwiek trudne by to nie było do udowodnienia, to myślenie naprawdę prowokuje los, działanie.” – tłumaczy Sylwia Miller, psycholog i wykwalifikowana psychoterapeutka.

W ogóle przedstawiona w „Heal” teza zabójczego stresu jest niezwykle interesująca. Według występujących w dokumencie naukowców, głównym czynnikiem osłabiającym ludzie ciało jest stres. Choć potocznie przyjmuje się stres za czynnik czysto psychiczny, kojarzony z sytuacjami, które wyprowadzają nas z równowagi. Na przykład kłótnia z partnerem, zmartwienia w pracy, nagłe zdarzenie losowe. W „Heal” stresem nazwany jest każdy nienaturalny czynnik, który atakuje nasz organizm, w tym wirusy, bakterie, smog, zanieczyszczenia, niezdrowa żywność, używki, ale także hałas, bród, szkodliwe promieniowanie… Sami do końca nie zdajemy sobie sprawy, z iloma czynnikami stresogennymi nasz organizm musi walczyć każdego dnia i na ile z nich sami go narażamy. Te wszystkie stresy odbijają się na naszym zdrowiu, a my nie dbając o nasze ciało – uniemożliwiamy mu proces samouzdrawiania. Ciało staje się słabsze i słabsze, aż w końcu zostaje powalone przez chorobę. 

„Niestety u większości moich pacjentów obserwuję absolutną ignorancję na komunikaty, jakie wysyła ciało. Gdy jesteśmy zmęczeni, pijemy kawę lub energetyk, zamiast się wyspać. Gdy boli nas głowa, sięgamy po tabletkę, zamiast odpocząć. Gdy jesteśmy głodni, zapychamy się hot-dogiem lub batonem zamiast dostarczyć organizmowi wartościowe pożywienie. To także jest dla ciała stres, z którym w pewnym momencie może sobie już nie poradzić” – zauważa Sylwia Miller.

„Heal” nie deprecjonuje zasług medycyny konwencjonalnej. Wskazuje konieczność nacisku na zdrowy tryb życia i troskę o nasze ciało jako prewencję przed zachorowaniem, a gdy już do niego dojdzie – połączenie wiedzy lekarskiej z pracą nad psychiką, bo tylko takie holistyczne podejście do ludzkiego zdrowia może utrzymać nas przy życiu. Szczerze zachęcam was do poświęcenia dwóch godzin na obejrzenie „Heal”, myślę że będziecie pod ogromnym wrażeniem tego filmu, tak jak i ja jestem. 

Ilustracje: Edyta Klaper

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.