Siła wsparcia

Niezależność wydaje się kluczem do wolności. Dążymy do niej przez młodość, często po trupach, z nadzieją, że w dorosłości to ona zapewni szczęście. Tymczasem okazuje się, że dorobek, kariera, czy dobra materialne nie zapewnią ukojenia w trudnych sytuacjach życiowych. Może je dać jedynie wsparcie. Psychiczne poczucie, że można na kimś polegać. 

Zawsze byłam typem samotnika. Nie wiem, czy jest to kwestia charakteru, osobowości, czy może wychowania. Pamiętam natomiast, że mama zawsze powtarzała mi, jak ważna w życiu kobiety jest niezależność. Dobra praca, własne mieszkanie, odpowiednia ilość pieniędzy, która zapewni godny byt, bez potrzeby proszenia kogokolwiek o pomoc. Z taką mentalnością dorastałam i jako młoda kobieta miałam jeden nadrzędny cel: skończyć dobrą szkołę, znaleźć wymarzoną pracę z przyzwoitym wynagrodzeniem. Aby się utrzymać, żyć na poziomie, jaki zapewniali mi rodzice w dzieciństwie, na nikogo się nie oglądać i móc cieszyć się życiem bez ograniczeń. Posłuchałam jej rady i ułożyłam swoje życie w myśl tej zasady. Miałam szczęście, bo mi się udało. Skończyłam liceum z czerwonym paskiem, śpiewająco zdałam egzaminy maturalne, dostałam się na wymarzone studia i już po pierwszym roku znalazłam pracę w redakcji największego programu informacyjnego w tym kraju. Bardzo szybko „przeszłam na swoje”, mogłam sama się utrzymać. Jako młoda kobieta zarabiałam pieniądze, o jakich nawet nie marzyłam. Mogłoby się wydawać, że moje życie jest idealne, ale w tej kapitalistycznej filozofii zabrakło jednego ogniwa. Bliskości z drugim człowiekiem, emocji, wzajemnego wsparcia. O nim nigdy nie słyszałam w dzieciństwie.

Oczywiście byli ludzie, którzy uczestniczyli w moim życiu. Pojawiali się i znikali. Nie przywiązywałam zbyt dużej wagi do relacji międzyludzkich, wychodząc z założenia, że jeśli się komuś nie podoba, to droga wolna. Tylko wybitnie wytrwałe jednostki z tamtego okresu są ze mną do dziś. Dopiero jako dorosła kobieta zrozumiałam, że wsparcie bliskich osób jest bezcenne i nie może go zastąpić żadna ilość pieniędzy, drogi samochód, piękne mieszanie, ani szpanerskie gadżety. Bo gdy przyjdzie gorszy moment w życiu (a przychodzi cyklicznie raz na jakiś czas), gdy nic się nie udaje i masz wrażenie, że świat wali ci się na głowę, żadna z tych rzeczy nie da ci wsparcia. Nie przytuli, nie pocałuje, nie doceni twojej wartości, nie pomoże rozwiązać problemów i nie postawi na nogi. Tylko osoba, której na tobie zależy może to zrobić. 2.jpgMam przyjaciółkę, która pochodzi z wielodzietnej rodziny. Gdy poznałam Łucję, naprawdę nie mieściło mi się w głowie, jak można mieć 8 rodzeństwa. To był dla mnie jakiś kosmos! W moim najbliższym otoczeniu najczęściej występował model wychowania w parze lub w pojedynkę. Ze świecą można było szukać trójki rodzeństwa. A tu aż 9! Plus rodzice, dziadkowie, wszyscy mieszkający pod jednym dachem. Naprawdę, taki obraz rodziny wykraczał poza granice mojej wyobraźni. Wszystko zmieniło się, gdy Łucja po raz pierwszy zaprosiła mnie do siebie na obiad. Były wakacje, więc i tak wszystkich nie było w domu, a i tak było tłoczno. Zamiast spodziewanego gwaru, krzyku i chaosu zastałam tam idealną harmonię, współpracę i życzliwość. Bardzo szybko poczułam się jak u siebie. Myślę, że to za sprawą dobrze rozwiniętej empatii u jednostek, które na co dzień przebywają z tyloma ludźmi. Każdy człowiek jest inny – a mieszkanie z kilkunastoma indywidualnościami pod jednym dachem w ekstremalny sposób musi rozwijać elastyczność i wyrozumiałość w stosunku do potrzeb innych. Myślę sobie, że na pewno zabija narcyzm, a rozwija zdrowy egoizm – bo przecież dochodzi do momentu, kiedy musisz zadbać o sobie. To, co wyniosłam z wizyty w domu rodzinnym Łucji, to ciepło, wyrozumiałość i akceptacja, jakich nie doznałam chyba nigdy w życiu. Choć jestem wilkiem, który zawsze wraca do swojej jaskini, tego dnia zdecydowałam się zostać u nich na noc. Gdy opuściłam ten zaczarowany dom, czułam się, jakbym spędziła tydzień w SPA.3Co dało mi taką siłę? Zaspokojenie potrzeb, o które moja psychika wołała od bardzo dawna. Miłość, bliskość, (kontrolowana) atencja, wyrozumiałość, życzliwość. Emocje w czystej postaci, których nie da się kupić za żadne pieniądze świata. Wieczorne pogaduchy, beztroski śmiech małych dzieci, gra w karty – to wszystko pozwoliło mi zapomnieć o problemach, dało oddech, zrelaksowało umysł. Ta garstka jeszcze wtedy obcych ludzi poprzez swoją akceptację, dała mi wsparcie, dzięki któremu nabrałam siły do walki z przeciwnościami losu. Nie poddawali pod wątpliwość mojej osoby w ich progach. Nie patrzyli na mnie spod byka, zerkając na zegarek, kiedy wyjdę. Myślę, że czuli moją potrzebę otrzymania wsparcia i dali mi je bez zadawania żadnych pytań. Do dzisiaj, gdy się spotykamy, mam wrażenie, że odwiedzam bliską rodzinę. 

Psychika człowieka odgrywa ogromną rolę także w kwestii zdrowia fizycznego – to żadne odkrycie. Nie bez kozery lekarze przypominają rodzinie o wsparciu dla swoich pacjentów. Pozytywne nastawienie wytwarza endorfiny, a te wpływają na procesy chemiczne w mózgu, które motywują organizm do procesów regeneracyjnych. To taki proces samonaprawczy, za który odpowiedzialna jest głowa. Sport jest kolejną dziedziną życia, w której podkreśla się wagę wsparcia psychicznego. Badania naukowe dowodzą, że ze wsparciem kibiców, zawodnicy osiągają o wiele lepsze wyniki sportowe. Kiedyś nie rozumiałam, dlaczego Kubie tak bardzo zależy na mojej obecności podczas zawodów. Wiecie, stanie w deszczu przez ponad 3 godziny jego maratonu dalekie było od frajdy dla mnie. Choć maraton to jeszcze nic! Triathlon to dopiero zabawa. Trwa on około 6 godzin, zaczyna się o świcie, kiedy jest jeszcze chłodno, później robi się gorąco. Do tego towarzyszy stres, bo nie masz kontaktu z zawodnikiem, nie wiesz co się z nim dzieje, gdzie się znajduje w danej chwili, czy nie potrzebuje pomocy. I tak tkwisz w oczekiwaniu i nadziei, że zaraz zjawi się na mecie. Tak, tak – kibicowanie to ciężki kawałek chleba, ale bardzo ważny element psychicznego wsparcia, który realnie przekłada się na efekty. Wiecie, co na co w pierwszej kolejności mój mąż zwraca uwagę, gdy ogląda mecze piłki nożnej? Na ilość kibiców na stadionie. „Stadion jest pełny, Lewy na pewno strzeli gola” – mówi. Gdy trybuny świecą pustkami, wróży kiepski mecz. Gdy pytam, dlaczego tak sądzi, odpowiada bez namysłu „gdy nie ma kibiców, piłkarze nie mają motywacji do gry”. Coś w tym jest.Kuba Wesolowski Agnieszka Wesolowska Triathlon Gdynia 2016 wesowow.jpg

Człowiek jest istotą społeczną – głoszą teoretycy nauk humanistycznych i społecznych. Trudno się z nimi nie zgodzić w sytuacji, gdy doświadczenie życiowe potwierdza to, czego uczą książki. Dryfowanie przez życie jako samotny okręt może być fajne tylko na chwilę. Prędzej, czy później przyjdzie moment, w którym tęsknota za bliskością, atencją, uwagą, czy zrozumieniem jest silniejsza od egoizmu. Pieniądze, kariera, fajne ciuchy – może się wydawać, że one dadzą ci szczęście. Ja już wiem, że nic nie jest bardziej wartościowe, niż akceptacja, tolerancja, miłość i wsparcie. Spokój ducha i piękny umysł, który kształtuje się pod wpływem pozytywnych bodźców. Takie zagwarantują tylko kochające i bliskie osoby, którym zależy na twoim dobru i szczęściu. Tylko takich towarzyszy życzę wam napotykać na swojej drodze.1.jpg

Ilustracje: Edyta Klaper

Stopka 1

2 myśli w temacie “Siła wsparcia

  1. Świetny, mądry i dojrzały tekst.Również doszłam do takich wniosku, ale ja muszę zacząć wszystko od początku, wszystko od zera, boję się, ale da radę.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s