Sztuka podejmowania decyzji

Nie ma wątpliwości, że życie każdego z nas jest wypadkową decyzji, jakie w nim podjęliśmy. To właśnie obrana droga zawodowa, uczuciowa, czy towarzyska zaprowadziła nas do miejsca, w którym obecnie się znajdujemy. Warto zdać sobie sprawę, że tylko my jesteśmy odpowiedzialni za dokonane wybory. Dlatego nie ma się co dziwić, że podejmowanie właściwych decyzji jest naprawdę trudną sztuką.

Ostatnio odbyłam krótką rozmowę ze starym znajomym, z którym nie miałam kontaktu przez kilka lat. Nie uczestniczymy w swoich życiach, nie jesteśmy na bieżąco z wydarzeniami, które nas spotykają. Podczas tej rozmowy usłyszałam: „Tak daleko zaszłaś. Tak świetnie sobie radzisz”. Był to moment kłębiących się w mojej głowie wątpliwości, więc bez namysłu odpowiedziałam: „kiedyś wydawało mi się, że jestem mistrzem w podejmowaniu właściwych decyzji. Dzisiaj już nie mam takiej pewności”. Gdy wypowiedziałam te słowa, samej przed sobą zrobiło mi się głupio. Zabrzmiało to tak, jakbym nie była zadowolona ze swojego życia. Jakbym poddawała pod wątpliwość swoje własne decyzje i życiowe wybory. Chodziło mi raczej o to, że nabyta z wiekiem świadomość wagi podejmowanych decyzji powoduje większą trudność dokonywanych wyborów. Zapewne dochodzi do tego jeszcze większa ilość problemów i spraw, jakie ma na głowie dorosły człowiek w porównaniu z decyzjami, jakie podejmuje się mając dwadzieścia lat. I tak właśnie to jedno zdanie, które wypadło z moich ust, sprowokowało mnie do zastanowienia się, jaki wpływ na nasze życie mają podejmowane w nim kroki.

Wniosek jest jeden: to, gdzie jestem, z kim jestem, jak żyję i funkcjonuję jest wynikiem tylko i wyłącznie moich decyzji. Niestety w naturze człowieka leży zrzucanie winy na innych, a tym samym usprawiedliwianie siebie. Mało kto potrafi świadomie przyznać, że sami projektujemy swoją przyszłość. Nie ma tu miejsca na szczęcie, przypadek, czy okoliczności. Zapewne zrodzi się w twojej głowie bunt. Bo wykonujesz pracę, której nie lubisz tylko dlatego, żeby mieć na życie. Ale to ty podjąłeś decyzję o podjęciu tej pracy. Nikt cię do tego nie zmuszał, prawda? Powiesz, że twoja pasja nie pozwoliłaby na utrzymanie rodziny. Mogłabym w to uwierzyć, gdybyśmy żyli w latach 80-tych, w ustroju komunistycznym, albo innej tego typu beznadziei. Rozejrzyj się dookoła, ile osób zarabia krocie na dekorowaniu lampionów, malowaniu obrazków, szyciu ubranek dla dzieci, bądź na wrzucaniu swoich zdjęć do sieci. „Udało im się, mieli farta, trafili w dobry moment” – powiesz. Według mnie w pewnym momencie swojego życia podjęli trudną decyzję, zaryzykowali  i zaczęli robić to, co lubią. To, w czym są dobrzy. To, co sprawia im radość. Robią to z pasją, oddaniem. I tak właśnie rodzi się sukces. Oczywiście biorę poprawkę na to, że trawa u sąsiada zawsze wydaje się bardziej zielona. Nikt, kto nie zna zaplecza i drogi, jaką trzeba przejść, nie powinien osądzać i jednoznacznie stwierdzać, czy podjęte przez te osoby decyzje były słuszne. Bo przecież nie można oceniać książki po okładce. Dlatego porównywanie siebie do innych nigdy nie jest dobrym doradcą w podejmowaniu życiowych decyzji.

3

RECEPTA NA DOBRĄ DECYZJĘ

Moim zdaniem nie ma sprawdzonego sposobu na sukces. Nie ma algorytmu, do którego można wrzucić wszystkie okoliczności, a ten w jednoznaczny sposób podpowie, jaką obrać drogę. Przynajmniej ja takiego nie znam. Są sposoby na ułatwienie decyzji, choćby polecany przez psychologów rachunek zysków i strat. Wypisujesz na kartce plusy i minusy decyzji, którą zamierzasz podjąć. Przyjmuje się, że jeśli ilość plusów przewyższa ilość minusów, to jest ona słuszna. Ja mam jednak wątpliwości co do skuteczności tego systemu. Bo jak można „zważyć” ważność konkretnych sytuacji? Przecież nie można przyjąć, że w przypadku np. rozstania, emocjonalna strata i tęsknota za partnerem będzie równoważna z wynajęciem nowego mieszkania. Według mnie w podejmowaniu dobrych decyzji strategiczny jest jeden czynnik – świadomość. Dogłębna analiza, umiejętność przewidywania konsekwencji swoich wyborów i przyszykowania swojego umysłu na każdy możliwy scenariusz. Używanie wyobraźni naprawdę bardzo pomaga wybrać odpowiednią drogę, pod warunkiem że nie dasz się zwieść ciemnym myślom i przypilnujesz swój umysł, by miał neutralne nastawienie. Przewidywanie czarnych scenariuszy może spowodować ambiwalencję, poddanie się losowi i bierność w decyzyjności, a w najlepszym przypadku – stagnację. Obieranie życiowej drogi nie jest proste. Co jakiś czas stajemy na rozdrożu, zmuszeni do obrania kierunku, który może zaważyć na całym naszym życiu. To jest właśnie dorosłość i jakkolwiek nie byłaby ona trudna, to każdy z nas musi się z nią zmierzyć. To ty, ja, twój brat/siostra, przyjaciel/przyjaciółka, twój rodzic dokonuje suwerennych wyborów, przez które ląduje w takiej, a nie innej sytuacji życiowej. Nie ma sensu zwalać winy na innych: na męża, dziecko, teściową, rodzeństwo. Bo to nie jest niczyja wina, że jesteś tu, gdzie jesteś. Ok, są okoliczności, które utrudniają podjęcie decyzji: bo partner się nie zgodzi, bo koleżanka wyrazi dezaprobatę, podkopując przekonanie o słuszności twojego wyboru. W takich sytuacjach należy pamiętać, że to twoje życie, jest tylko jedno i od ciebie zależy, jak ono będzie wyglądało. Nikt poza tobą nie ponosi odpowiedzialności za szczęście, jakiego w życiu doświadczasz.

1

Każdy kij ma dwa końce, dlatego nie dawaj sobie wmówić, że odpowiedzialność za czyjeś nieszczęście jest twoją winą. Być może w kłótni z partnerem zdarza ci się usłyszeć, że „to wszystko twoja wina”. Być może rodzice w złości wykrzyczeli ci w twarz, że przez ciebie nie zrobili kariery, bądź nie zwiedzili całego świata. Być może koleżanka z pracy powiedziała, że przez ciebie nie dostała awansu. Wiesz co, kiedyś takie teksty brałam do siebie. Wzbudzały się we mnie wyrzuty sumienia, miałam poczucie winy. Dopiero, gdy zrozumiałam, że każdy projektuje swoje życie, odpuściłam samobiczowanie i potrafię takiemu delikwentowi powiedzieć, by postukał się po głowie. Bo jeśli jest ci w życiu źle, to je zmień. Proste. Na pewno nie jest moją winą, że pojawiłam się na świecie, ani tym bardziej, że znajoma z biurka obok zamiast ciężko pracować, chodziła na kawki, podczas gdy ja zarwałam niejedną noc, by zaimponować przełożonemu. 

WYJĄTEK POTWIERDZA REGUŁĘ

Wcześniej wspomniałam, że w tej mojej prostej filozofii nie ma miejsca na przypadek, okoliczności. Że każdy z nas projektuje swoje życie. Biorę jednak poprawkę na okoliczności, na które nie mamy wpływu. Zaliczam do nich przypadki losowe: wypadki, choroby, śmierć. Ale takie, na które nie mamy wpływu. Bo jeśli wjeżdżasz na skrzyżowanie na czerwonym świetle, to raczej można spodziewać się kolizji. Gdy z zapaleniem płuc bawisz się na mrozie, można przewidzieć, że wylądujesz w szpitalu. Lub gdy zostawiasz portfel na stole w restauracji, możesz być pewien, że za 15 minut już go nie będzie. Ale gdy ktoś nie wyhamuje na skrzyżowaniu i wjeżdża ci w auto, gdy grzecznie czekasz na zielone światło – na to już nie masz wpływu. Lub gdy ktoś bliski rodzi się z nieuleczalną chorobą, albo dostaje raka. Lub gdy facet zostawia żonę z trójką dzieci bez środków do życia, bo zakochał się w innej kobiecie. Takie sytuacje się zdarzają, są trudne, zmieniają los wielu osób i nie twierdzę, że mamy na nie wpływ. Bardzo szanuję ludzi, którzy w takich sytuacjach potrafią się pozbierać, normalnie żyją i prą do przodu. Gdy pracowałam w telewizji, często spotykałam ludzi po trudnych życiowych przejściach. Każda z takich osób mówiła mi, że kluczem do sukcesu jest nastawienie. Nie postrzeganie siebie jako ofiary, tylko świadoma akceptacja zaistniałych okoliczności i bieżące rozwiązywanie problemów. Małymi kroczkami, jeden za drugim. Twierdzili, że tylko pozytywne nastawienie jest w stanie wpłynąć na realne poradzenie sobie z przeciwnościami losu…

2

GWARANCJI NIE UDZIELAMY

Podejmowanie decyzji jest jak rosyjska ruletka: nigdy nie masz pewności, co cię spotka. Zwłaszcza, że ich konsekwencje mogą mieć dalekosiężny skutek i odbijać się na całym naszym życiu nawet, jeśli wydaje nam się, że sprawa jest już dawno zakończona. Są też sytuacje, które z pozoru są skrajnie beznadziejne, a skutkują pozytywnymi zjawiskami (pisałam o tym w tekście „Czas na zmiany”). Są też takie, które z pozoru wydają się proste i niewinne, a mogą zaważyć na przyszłości. Nigdy nie wiesz, kiedy człowiek, któremu bezinteresownie pomogłeś, zechce Ci się odwdzięczyć. Albo czy ten, którego zbeształeś na ulicy, nie okaże się prezesem firmy, w której ubiegasz się o pracę. Życie jest przewrotne – i to ono weryfikuje, jaki skutek mają podejmowane przez nas decyzje. 

Dorosłość życie jest trudna. Słyszałam o tym od dzieciństwa, nigdy specjalnie nie chciałam w to wierzyć, odliczając dni do pełnoletności. 18-tka była naprawdę pięknym rozdziałem w porównaniu do ciężaru odpowiedzialności, jaki spada na barki w momencie, gdy zakładasz rodzinę, rodzisz dziecko i chcesz zbudować jego i swoją przyszłość w oparciu o najważniejsze i najpiękniejsze wartości. A tu z każdej strony problemy: spory, urzędy, podatki, pieniądze, brak pieniędzy, mieszkanie, czynsz, samochód, zepsuty samochód, przedszkole, praca, choroby, aż się boję pomyśleć co będzie w okresie dojrzewania, pierwszych miłości, matury. Ale nikt nie obiecywał, że będzie łatwo. Paradoksalnie to my możemy ułatwić sobie starcie z dorosłością poprzez pozytywne nastawienie, ciepłe serce i otwarty umysł. Bo tylko spokój ducha dopuszcza odczuwanie szczęścia. Głęboko w to wierzę.

4

Ilustracje: Edyta Klaper

Stopka 1

 

Jedna myśl w temacie “Sztuka podejmowania decyzji

  1. Rowniez jestem zdania, ze jak sobie poscielisz tak sie wyspisz. Kazdy ma prawo wyboru. Zawsze spogladalam w przyszlosc z pozytywnyn nastawieniem i dlatego wiem, ze to wszystko co teraz mam, to dlatego, ze chcialam to miec i do tego dazylam. Dom, rodzina i praca, ktora naprawde lubie.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s