Świąteczne okoliczności

Święta Bożego Narodzenia – chyba najdłużej wyczekiwany moment roku. Okres, którego oddech na karku czujemy już od początków listopada. Czas radości, beztroski, miłości, wyrozumiałości. Czas spędzony z najbliższymi w domowym zaciszu. Tyle w teorii, a jak jest w praktyce?

Święta Bożego Narodzenia powinny kojarzyć się ze wszystkim, co radosne i ciepłe. Z miłością, troską, wyrozumiałością. Z pysznym jedzeniem, piękną choinką, uśmiechniętymi buziami naszych bliskich. Z bezkresną radością i miłością. Ja natomiast od czasu, kiedy konsumpcjonistyczne zwyczaje zaczynają przypominać o nadchodzącej wielkimi krokami Wigilii (bo przecież od Święta Zmarłych do Bożego Narodzenia jest o rzut beretem), zaczynam odczuwać stres. Już wtedy zaczynam się denerwować, że nie mam jeszcze zamówionej choinki, że nie wiem gdzie się podziały wszystkie ozdoby świąteczne, na które w zeszłym roku wydałam majątek, że nie mam wystarczająco dobrych pomysłów na prezenty. Stresowe sytuacje napadają mnie tak często i jest ich tak wiele, że pod koniec grudnia na hasło „Wesołych Świąt” mam ochotę przyłożyć komuś z dyńki. Myślałam, że to ze mną jest coś nie tak, że zbyt nerwowo i emocjonalnie reaguję na sytuację, która powinna rodzić radość, a nie ból. Gdy zaczęłam otwarcie mówić o tym, jak wiele kosztuje mnie przeżycie Bożego Narodzenia, okazało się, że wiele znanych mi osób ma podobne odczucia.

No ale skoro ten trudny okres oczekiwania na święta już za nami (bo w końcu święta nadeszły), rozglądam się dookoła i robię małą analizę symboli, które z jednej strony rozpalają moje serce, a z drugiej spędzają sen z powiek. Co i jak kojarzy mi się ze świętami i dlaczego czasami mała zmiana perspektywy może kompletnie zmienić punkt widzenia?

  1. Choinka: musi być duża, gęsta i żywa. Nigdy w życiu nie miałam w domu sztucznej choinki. Dlatego, gdy czuję zapach świerka, mam skojarzenia ze świętami. Ubieranie (lub też jak kto woli – ozdabianie) choinki to kolejny wątek tego tematu. Ponieważ drzemią we mnie zalążki talentu artystycznego, zawsze bardzo lubiłam tę część świątecznych obowiązków. Pod warunkiem, że nikt mi się nie wtrącał w moją wizję i nie psuł głęboko przemyślanej koncepcji. W tym roku było jednak inaczej. Tegoroczną choinkę ubrałam wspólnie z Różyczką. To jej pierwsze świadome Święta, a mnie – o dziwo – wsparcie małego pomocnika bardzo się podobało. I wiecie co, to chyba najpiękniejsza choinka, jaką w życiu miałam!

2. Prezenty: zupełnie nie rozumiem, dlaczego przykłada się tak dużą wagę do prezentów. Bezużytecznych przedmiotów, które po świętach przeważnie rzucamy w kąt. Zabierają masę naszego przedświątecznego czasu i sporo pieniędzy. Biegamy za nimi kilka tygodni przed Bożym Narodzeniem, zachodzimy w głowę za najlepszymi pomysłami. Niektórzy nawet biorą kredyt na rzecz bożonarodzeniowych prezentów. Absurd! Moim marzeniem jest model, w którym prezenty otrzymują wyłącznie dzieci. Koncepcja obdarowywania drobiazgami nie wypaliła: okazało się, że każdy ma inne wyobrażenie „drobnych podarunków” i skończyło się na tym, że jedni dostawali zestaw do robienia herbaty, a ktoś inny iPhone’a (bo taki malutki). Uważam, że tradycja dawania bożonarodzeniowych prezentów powinna być zniesiona, bo zamiast skupiać się na wspólnie spędzonym czasie, nawet w Święta pędzimy za rzeczami materialnymi, prześcigając się, który sprawi większą frajdę.3 b

3. Rodzina: niektórzy twierdzą, że Boże Narodzenie to czas, który powinien być spędzany z rodziną. Ja bym powiedziała, że z najbliższymi. Co za różnica, pomyślicie? Kolosalna. Może się okazać bowiem, że w życiu niektórych z was są ludzie bliżsi niż członkowie rodziny. Tacy, którzy są z wami na co dzień, towarzyszą w najtrudniejszych życiowych sytuacjach, pomagają rozwiązywać problemy. Są z wami, kochają, pomagają. To im należy się miłość, czas, uwaga. Nawet, jeśli ich nazwiska nie są wpisane w żaden wasz dokument.5

4. Śnieg: jak ja go nienawidzę! Zimy, mrozów, śniegu i wszystkiego, co każe opatulać nasze ciała trzema warstwami ubrań i zmusza do siedzenia w domu. Tę nienawiść noszę w sobie jeszcze od czasów dzieciństwa, kiedy to musiałam budzić się o 5:30 rano, by odśnieżyć podjazd do domu i zdążyć do szkoły. W moich rodzinnych stronach zimy były naprawdę srogie, temperatura dochodziła do minus 20-25 stopni, a śnieg potrafił padać tygodniami, bez przerwy. Nawet w takich warunkach nie było taryfy ulgowej dla małoletnich uczniów. I tak na przykład my z siostrą wstawałyśmy jeszcze przed słońcem, by odśnieżyć podjazd, by mama mogła nas zawieźć do szkoły. Rozumiecie ten tragiczny absurd? I czemu się tu dziwić, że nienawidzę zimy? Dzisiaj moja niechęć do śniegu jest tak duża, że gdy tylko zaczyna padać, chce mi się płakać. Nie jeżdżę na nartach, łyżwach, nie uprawiam żadnego zimowego sportu, nie mam frajdy z wyjazdów na ferie, a całą zimę najchętniej przespałabym w łóżku jak niedźwiedź. O!4.jpg

5. Jedzenie: ilość jedzenia spożywana w Boże Narodzenie woła o pomstę do nieba. Serio! Kto z nas jest w stanie zjeść na obiad 12 potraw, nawet skosztować? Można pęknąć. Żeby była jasność, jeszcze nigdy sama nie przyrządziłam tylu potraw, i nie zamierzam. Jeśli któregoś razu to ja będę musiała zorganizować Wigilię, to na stole pojawi się barszcz z uszkami, coś na drugie danie i ewentualnie deser. Tradycja, tradycją, ale nie traćmy głowy. Szkoda czasu na stanie przy garach, tylko po to, by 3/4 przyrządzonych posiłków wyrzucić do śmieci. 2

Prezenty, jedzenie, ozdoby, dodatki – dla wielu Boże Narodzenie to zbitka kompletnie nieistotnych okoliczności zamiast tego, co w świętach powinno być najbardziej istotne: zdrowie, spokój, miłość i czas spędzony z bliskimi. Właśnie na tym staram się skupić, nawet gdybym miała spędzić Święta w dresach, z brudnymi włosami i prawie pustą lodówką. 1.jpg

Ilustracje: Edyta Klaper

Stopka 1

 

3 myśli w temacie “Świąteczne okoliczności

  1. Bardzo mądre słowa …. i takie prawdziwe ….. odważne ale prawdziwe !!! pozdrawiam z jak na razie mało zaśniezonego / na szczęście/ Piotrkowa Tryb./
    Monika W.P.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s