Niewolnica metki

Zakup nowego ubrania z przyjemności może zamienić się w uszczerbek na poczuciu własnej wartości, kiedy dotychczasowy rozmiar w niezrozumiałych okolicznościach podskoczył o oczko lub dwa. Zamiast zastanawiać się, w jaki sposób nabrałaś dodatkowych kilogramów, weź głęboki oddech i puść oczko do rozmiaru na metce.

Gdy byłam nastolatką, życie było o wiele łatwiejsze. Nawet w kwestii zakupów. Wchodziłam do moich ulubionych sieciówek i w ciemno, bez mierzenia, kupowałam ubrania, które po prostu mi się podobały. Wtedy było inaczej – kiedy masz rozmiar XS lub S, wszystko wygląda super. No i nie trzeba mierzyć ubrań, bo wiadomo, że chude ciało zmieści się w każdy ciuch. Najwyżej będzie trochę bardziej opięty lub luźny. Gdy jednak ciało nabiera kształtów, rodzi dziecko, gromadzi tłuszczyk na gorsze lata i pokłóciło się z własnym metabolizmem, to sprawy ulegają zmianie. 

Wtedy człowiek zaczyna zwracać uwagę na metki. Rzadko zauważam na nich cenę – przytłacza ją rozmiar. Z niedowierzaniem wpatruję się w wartości, które za czasów XS i S były dla mnie równoznaczne z namiotem z Decathlonu. Wtedy biorę głęboki oddech i tłumaczę sobie, że czasy się zmieniły i należy pogodzić się z nową rzeczywistością. Odpuszczam – pomyślicie? Nic z tych rzeczy! Oto kilka powodów, dla których nie warto zwracać uwagi na rozmiar na metce:

Wesowow niewolnica metki - metka z cena i rozmiarem xl

Agnieszka wesolowska w przymierzalni podczas zakupow

1.Rozmiary się różnią: na pewno doskonale wiesz, że rozmiar rozmiarowi nie równy. Oznaczenia różnią się nie tylko między sklepami, ale także w obrębie jednej marki i linii. Krótko mówiąc: jeśli ubrania w rozmiarze M z H&M leżą na Tobie jak ulał, nie oznacza to, że emki z Zary będą też pasować. Nie musisz być zaawansowaną zakupoholiczką, by wiedzieć, że sieciówki mają kilka odrębnych linii w swoich kolekcjach i na przykład w Zarze oprócz „Zara Woman” znajdziesz także ubrania z oznaczeniem „Zara TRF” – jest to linia młodzieżowa, a co za tym idzie, „mniejsza”. Oznaczenia rozmiaru tej linii dostosowane są do wąskich bioder i dopiero rosnących biustów nastolatek. Nie wkurzaj się zatem, jeśli nie wciśniesz się w swój dotychczasowy rozmiar z Zary w ubrania tej linii. Powiem Ci więcej, nawet to samo ubranie czasami różni się rozmiarem. Może wynikać to z błędów produkcyjnych lub po prostu złego ometkowania. W sieciówkach, gdzie ubrania produkowane są masowo, jest to na porządku dziennym i trzeba zdać sobie z tego sprawę. A czasami może być to miłą niespodzianką – jakaż była moja radość, gdy zaraz po porodzie zmieściłam się w jeansy z Zary w rozmiarze 36! Na szczęście byłam na tyle przytomna, by nie wierzyć wartości z metki. Najwidoczniej ktoś popełnił gafę i przyszył złą metkę do tej konkretnej pary spodni.

Agnieszka Wesolowska w przymierzlalni mierzy spodnie

2. Zagrania marketingowe: popularne sieciówki stosują triki marketingowe, które mają na celu podbudowanie ego klientek. Polegają one na przykład na zawyżaniu rozmiarówki. Dzięki czemu pani, która w innych sklepach musi wybrać rozmiar 40, w tym konkretnym zmieści się w 38. W ten prosty sposób marka przysparza sobie zwolenniczek i nabywa stałe klientki. Ten groteskowy wybieg psychologiczny obrazuje, jak ważny dla nas jest rozmiar naszych ubrań. Zależność jest prosta – im mniejsze, tym lepiej. A my, kobiety, podświadomie wracamy do sklepów, w których jesteśmy chudsze.

Agnieszka Wesolowska usmiecha sie do metki

3. Trochę inwencji: jeśli uwolnisz się od nawyku chwytania za metkę, to zobaczysz, że moda może być świetną zabawą. Znajdź ubranie, które odpowiada Ci krojem i kolorem, a rozmiar to już sprawa drugorzędna. Z odrobiną inwencji zwykły t-shirt może stać się sukienką (w większym rozmiarze i paskiem w talii) lub super mała miniówka może stać się topem bez ramion. Owijaj, zawijaj, przewijaj, kombinuj – dzięki temu masowo dostępne ubrania na Twoim ciele będą wyjątkowe i unikalne.

Agnieszka Wesolowska w przymierzalni

Agnieszka Wesołowska, biały sweter z golfem

4. Bez szufladkowania: Niedawno szukałam obszernej, czerwonej bluzy z kapturem – takiego dresowego wycierucha na pochmurne dni. Zwiedziłam kilka sieciówek, ale nigdzie nie znalazłam idealnej kandydatki. Wtedy weszłam do Cubusa i nagle zauważyłam ją! Wisiała w dziale męskim, i nawet ozdabiała ciało modela w najnowszej kampanii. W pierwszej chwili miałam moment zawahania: „mam nosić męskie ciuchy?” pomyślałam. Ale po krótkiej chwili odpowiedziałam sobie: „czemu nie? Przecież jest dokładnie taka, jakiej szukam!”. Co więcej, wzięłam rozmiar „L”, by była jeszcze bardziej obszerna. Moje koleżanki kupują ubrania nawet na dziale dziecięcym – ten pomysł zarezerwowany jest jednakże dla bardzo drobnych kobiet o wzroście do 164 cm. Szukaj ubrań w dziale męskim, w sklepach dla puszystych i seniorów – nie wykluczone, że w nietypowych miejscach znajdziesz prawdziwe modowe perełki.

agnieszka wesolowska mierzy koszule w czarni czerwona krate

Agnieszka Wesolowska w meskiej koszuli

S, M, L – jakie ma to znaczenie? Ważne, abyś w ubraniu dobrze się czuła i atrakcyjnie wyglądała. Metka to tylko etykietka, która nic nie znaczy. Oczywiście nie każde ubranie da się dostosować do nowych okoliczności – rurki zostaną rurkami na zawsze i nic z nimi nie zrobisz. Musisz kupić odpowiedni rozmiar, ale nie irytuj się, jeśli jest większy od Twojego standardowego. Rozmiar to tylko metka, etykieta, którą można zdjąć w każdej chwili.

niewolnica metki wesowow

Zdjęcia: Aneta Zamielska

Stopka 1

6 myśli w temacie “Niewolnica metki

  1. True. Ale to co opisałaś to problem klientów Europy środkowej. Do nas wrzuca się niepełnowartościowy towar. Wyjątkami bywają firmy niemieckie czy austriackie, którym bliżej jest do rzeczywistych rozmiarówek (rozmiary S, M, L są dokładnie określone, dodatkowo dochodzą dodatkowe parametry, których w Polsce trudno spotkać). Swoją drogą z przyjemnością zauważyłem, że polskie marki, które nie udają „zagranicznych” trzymają się faktycznej rozmiarówki.

    Swoją drogą świetny wpis 😀

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s