Nowa era tatusia

Chyba nikt z nas nie ma wątpliwości, że otaczający nas świat ciągle się zmienia. Telefony wypierają kontakty interpersonalne, przez internet załatwiamy większość spraw, a czas jakby pędzi coraz szybciej. Są jednak sfery życia, których zmiany są nie tylko zaskakujące, ale przede wszystkim bardzo dobre. Jedną z nich jest zmiana mentalności mężczyzn w temacie opieki nad dziećmi.

Nigdy nie miałam sprecyzowanego wyobrażenia na temat rodziny. Model, z którego się wywodzę jest dość specyficzny. Wiedziałam, że w dorosłym życiu będę dążyć do czegoś bardziej tradycyjnego. No ale jak tworzyć „normalny” model rodziny, skoro nie ma się jego wzorców? Zakładałam, że receptą na szczęśliwy związek jest partnerstwo – w każdej dziedzinie życia. Sądziłam, że jak w życiu ludzi pojawia się dziecko, to oboje rodziców ponosi za nie odpowiedzialność, oboje się nim zajmują, spędzają z nim czas, pokazują świat. Oboje są w nim zakochani i tak samo zaangażowani. Ale co ja tam mogłam wiedzieć, skoro nigdy tego nie doświadczyłam? 

Dopiero gdy urodziłam własne dziecko, zrozumiałam, że mało wiem o tym świecie i o panujących w nim relacjach międzyludzkich. A jeszcze mniej o tradycyjnym modelu rodziny. Co rusz okazywało się, że utarty schemat jest taki, że to kobieta przejmuje wszystkie obowiązki związane z wychowaniem małego człowieka: od urodzenia, poprzez karmienie (nie tylko piersią), zmienianie pieluszki, dbanie o wizyty kontrolne u lekarza, o szczepienia, a także o asortyment potrzebny do wykonywania tych wszystkich czynności. Czyli zakupy. Niby przyjemna sprawa (oczywiście, jeśli masz na nie konkretny budżet), ale gdy z roztargnienia skończą się czyste bodziaki, to ona dostaje reprymendę od rozczarowanego męża. Pranie, sprzątanie, gotowanie – to norma oczekiwań od młodej matki, „przecież i tak siedzisz w domu i nic nie robisz!” – można usłyszeć nawet dziś, choć prawda jest taka, że w dzisiejszych czasach kobiety coraz częściej są odciążane w domowych obowiązkach i to jest super. Mężczyźni chętniej przejmują stery wózka i zajmują się swoimi potomkami. Jeśli masz trochę szczęścia, to twój partner nawet zrobi pranie, czy pozmywa. Nie zawsze tak było.4 wt

Znam to z opowieści przedstawicielek poprzedniej generacji. Nie będę tu wskazywać konkretnych osób, ale z kilku źródeł zdarzyło mi się usłyszeć śpiew zachwytu nad Kubą, siłującym się z wózkiem. „Kiedyś facet nawet nie tknął się wózka, wtedy ich to nie obchodziło”. Kuba biegający z Różą – „kiedyś to było nie do pomyślenia, by facet poszedł na spacer z dzieckiem”. Kuba wygłupiający się z Różą – „kiedyś mężczyźni nie potrafili tak się bawić z maluszkami”. Kuba zmieniający pieluszkę – „to on wie, jak przewinąć dziecko?! Kiedyś…”. Podobno kiedyś mężczyzna, który organizował własnemu dziecku wieczorne kąpiele zasługiwał na tytuł Ojca Roku. W ciągu dnia nie zwracał na nie uwagi, nie dbał o jego samopoczucie, rozrywkę, głód czy sen. Te obowiązki z automatu należały do kobiet i nikt z tym nie dyskutował. Parszywe czasy.

kuba wesolowski z corka gra w pilkekuba wesolowski z corka na spacerzekuba wesolowski z corka u fryzjera

Tak, wiem – mam dobrego męża, zorganizowałam dziecku fantastycznego ojca, ale Kuba nie jest wyjątkiem. Coraz częściej widuję młodych mężczyzn spacerujących z wózkami, bawiących się na placach zabaw, robiących zakupy z dziećmi, uprawiających sport z pociechą, czy organizujących męskie wyjścia z kumplami i ich dziećmi. Nasz bliski przyjaciel ma już trójkę potomstwa. W każdą sobotę zabiera dzieci na śniadanie do centrum. Dzięki temu mama może odrobinę odsapnąć i zrobić coś dla siebie. Ostatnio rozczulił mnie Tomek Choiński (trener z teamu Ewy Chodakowskiej – pewnie go kojarzycie), który odwołał trening (czyli wziął coś na zasadzie tacierzyńskiego chorobowego), żeby zabrać swojego Stasia do lekarza – kiedyś to facet niewzruszony wyszedłby z domu i zostawił matce dziecka sprawę do załatwienia. Tomek w ogóle często pokazuje na swoim Instagramie chwile spędzone z synkiem. Chodzą na spacery, jeżdżą na wycieczki samochodowe, wakacje. 2 wtZaangażowany tatuś przestał być egzotycznym wybrykiem gatunku, a powoli staje się integralną częścią świata małego człowieka. To cudowna zmiana w mentalności społeczeństwa. Nie tylko dlatego, że kobietom także należy się chwila odpoczynku, wytchnienia, czy prawo do rozwoju. Głównie dlatego, że budowanie relacji z dzieckiem zaczyna się od pierwszych dni jego życia. Ten proces zapoczątkowany w późniejszym wieku nie jest tak wartościowy i trwały. Czas, energia i uwaga, jaką poświęcamy małemu człowiekowi jest inwestycją w jego poczucie bezpieczeństwa, zbudowanie zaufania do bliskich osób i miłości, która będzie trwała do ostatnich dni życia. Nikt za nas tego nie zrobi. Ani opiekunka za matkę, ani matka za ojca.3 wt

Ilustracje: Edyta Klaper, zdjęcia własne

Stopka 1

 

6 myśli w temacie “Nowa era tatusia

  1. To jest proces, którego celem jest uzyskanie faktycznego partnerstwa. Cieszy to że powoli zmierzamy w tym kierunku. Powoli ale konsekwentnie. Wielka jest w tym rola mam chłopców, a również żon, czy ogólnie mówiąc partnerek we współczesnych związkach

    Polubienie

      1. Definicja pojęcia „matka” jest wieloznaczna.
        Ja mam na myśli taką: Matka nie jest po to aby za nas wszystko robić, ale od tego aby nauczyć nas obchodzenia się bez niej.
        Cytuję z pamięci ale to trafia do młodzieży

        Polubienie

  2. A u mnie w domu bylo wrecz inaczej a mam 40 lat. To tata wstawal w nocy tata zabieral nas do lekarza to tata nas przytulal i szwdl na wywiadowki. Teraz sobie uswiadomilam , ze mam najfajniejszego tate pod sloncem

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s