Białe kozaczki powracają

Białe kozaczki są jednym z najbardziej kontrowersyjnych elementów garderoby – w Polsce. Za granicą już tak nie szokują, a i co jakiś czas powracają do modowych trendów. Jeśli masz w szafie jakąś parę zakopaną w kartonach z napisem „Szalone lata 90-te”, to najwyższa pora je odkurzyć, gdyż w tym roku to must have jesiennego sezonu. 

Uwielbiam obserwować Tygodnie Mody – i muszę przyznać, że od jakiegoś czasu bardziej cieszy mnie widok street style’u (czyli mody ulicznej), niż samych wybiegów. Powód jest bardzo prosty – to właśnie na ulicach obserwujemy zapaleńców, którzy w sprytny sposób przemycają dziwactwa kolekcji do zwykłego życia. To oni tłumaczą nam modowe trendy, stosują je na co dzień i co więcej, nakłaniają nas do ich naśladowania. I choć zazwyczaj pierwszą reakcją na widok Kolorowych Ptaków jest zdziwienie połączone z szyderstwem, to finalnie i tak wszyscy biegniemy do sklepu, by wyglądać jak oni. Może nie od stóp do głów, ale pewne elementy garderoby bywają niezwykle inspirujące. 

W tym sezonie moją uwagę zwróciły…białe kozaczki! Tak, to chyba kwestia sentymentu za latami 90-tymi i 2000 – zapewne za granicą kozaki w kolorze śniegu nie budzą tylu emocji, ale my jesteśmy w Polsce. W naszym kraju białe kozaczki zyskały złą sławę za sprawą pań, które w latach świetności Britney Spears i Christiny Aguilery tak kochały panującą wówczas modę, że przyswajały ją jeden do jednego, nie dając ani sobie, ani obserwatorom grama przestrzeni na oddech. Efekt był opłakany: platynowe włosy, zagęszczone syntetycznymi doczepami, opalenizna „na machoń” prosto z osiedlowego solarium, tipsy na pół metra (najlepiej ozdobione cekinami), jaskraworóżowa miniówka z lateksu i one – białe kozaczki. Nie wiem, czy niezrozumienie mody było domeną naszego kraju, który stosunkowo niedawno został rzucony na głęboką wodę kapitalizmu i dostępu do towarów i usług. Być może tzw. „stadionówki” występowały także za granicą, ale w Polsce mocno im się dostało. Przy okazji ucierpiały także pewne elementy modowego świata, które sobie owe panie przywłaszczyły. 

Na szczęście białe kozaczki nie dają za wygraną i po raz kolejny próbują zrobić furorę w świecie mody. Nie powinno to być wielkim zaskoczeniem, gdyż już rok temu projektanci przedstawiali je w swoich kolekcjach jako trend na tegoroczną jesień i zimę, ale kto by pomyślał, że się on przyjmie? Nawet się z tego cieszę, ponieważ nie ukrywam swojej słabości do białych butów. Sama często noszę białe sneakersy i buty treningowe. Jest w nich coś klasycznego, eleganckiego i ponadczasowego. Sama kiedyś posiadałam parę białych kozaczków, ale zniechęcona złą sławą, rzuciłam je w kąt. Czy kupię je w tym sezonie? Zachęcona atrakcyjnymi zdjęciami influencerów z Fashion Weeka i oczywiście Instagrama, byłabym do tego skłonna. Jednak w polskich sklepach trudno je jeszcze znaleźć – być może dlatego Jessica Mercedes zgarnęła swoją parę ze sklepu teatralnego. Jess nie mogła zostać w tyle i na Fashion Weeka w Paryżu zabrała parę białych, sznurowanych kozaczków, którą zestawiła ze wzorzystą sukienką i białymi rajstopami – takimi, jak nosiłyśmy w podstawówce, pamiętacie?

Street Style : Paris Fashion Week Womenswear Spring/Summer 2019 : Day Four

Street Style : Paris Fashion Week Womenswear Spring/Summer 2019 : Day Two

Street Style : Paris Fashion Week Womenswear Spring/Summer 2019 : Day Four

Zdjęcia: Getty Images, Instagram

Stopka 1

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s