Syndrom grzecznej dziewczynki

„Tak nie wypada, jesteś damą”, „Grzeczne dziewczynki nie płaczą”, „Nie wolno ci chodzić po drzewach – to nie dla dziewczynek” – ile razy to słyszałaś? Zapewne więcej, niż jesteś w stanie pamiętać. A to dlatego, że już od urodzenia społeczeństwo wrzuca nas w schemat zróżnicowania płci, według którego dziewczynki/kobiety mają być grzeczne (czyli uległe), dobrze wychowane i najlepiej ciche. A chłopcy mogą robić, co chcą. Ten zakorzeniony przez wieki schemat jest powtarzany przez rodziców. Niestety.

Żeby było jasne: nie twierdzę, że rodzice specjalnie deprecjonują córki. Mało tego, jestem wręcz przekonana, że każdy rodzic chce dla swojego dziecka jak najlepiej. Tym bardziej pokazuje to siłę wzorca, w którym zostaliśmy wychowani. Zapominamy, że mały człowiek gdy przychodzi na świat nie ma świadomości płci, a tym bardziej różnic społecznych, jakie ona nakłada. Bobasowi jest raczej obojętne czy jest chłopczykiem, czy dziewczynką. To my, dorośli, w miarę wychowywania, rozwoju mózgu i świadomości nakładamy na te małą, nierozwiniętą psychikę ciężar, który ją kształtuje. To my, od momentu narodzin kreślimy dwa odrębne bieguny zachowania, dobierając kolor ubranek, ścian w pokoju, a gdy jest starsze – określonych zachowań. I nawet gdybyśmy bardzo chcieli wyłamać się ze schematu, to wraca on jak bumerang przy prawie każdej sytuacji życia społecznego. 

Nie bez przyczyny jeden z najsłynniejszych poradników psychologicznych pt. „Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam, gdzie chcą” odniósł międzynarodowy sukces, rewolucjonizując postrzeganie kobiet w społeczeństwie. Ja jednak polemizowałabym z tytułem na poziomie semantycznym. Uważam, że słowo „niegrzeczne” jest tu dużym uproszczeniem, słowem -„rzepem” do przykucia uwagi. Według mnie bardziej chodzi o to, by płeć żeńska wyszła ze schematu zachowań i oczekiwań, jakie nakłada na nie społeczeństwo. Aby kobiety miały odwagę mówić to, co uważają i żyć tak, jak chcą. Aby miały odwagę marzyć, dążyć do szczęścia. Czy to jest niegrzeczne? 

grzeczna dz 4

Jak tłumaczy mi Sylwa Miller – kwalifikowana psycholog i psychoterapeutka, temat jest naprawdę złożony, a kluczową rolę odgrywa w nim relacja córki z ojcem już od pierwszych dni jej życia. To przede wszystkim on programuje poczucie własnej wartości i postawę, jaką jego córka przyjmie w relacjach z innymi ludźmi, zwłaszcza mężczyznami. „Współczesny model rodziny niestety sprowadza się do tego, że ojcowie spędzają znacznie mniej czasu z dziećmi, niż matki. W przypadku dziewczynek, taka relacja może mieć opłakane skutki. Córka powinna spędzać dużo czasu ze swoim ojcem, wiedzieć, że ten najważniejszy mężczyzna jest obecny w jej życiu. Dziewczynka kształtuje samoocenę przez pryzmat jej obrazu w oczach ojca. Dlatego tak ważne jest, by tatusiowe wiedzieli, jak prawidłowo komunikować się z córkami. Gdy ojciec nazywa ją „grubaskiem”, ona będzie myślała, że jest gruba, bez względu na swoją wagę. Jeśli będzie się z niej naśmiewał, lub przedrzeźniał, będzie miała niską samoocenę i będzie pozwalała się poniżać rówieśnikom. Ważne jest, by zdać sobie sprawę, że te wzorce tworzymy od najmłodszych lat. One kodowane są w umyśle dziecka i odbijają się na całym życiu najpierw dziewczynki, a później kobiety” – tłumaczy Sylwia Miller. Niezwykle ważne są także relacje ojca z innymi kobietami: jego żoną i matką, ekspedientką w sklepie, czy sąsiadką. Jeśli ojciec dziewczynki nie okazuje szacunku innym kobietom, prawdopodobnie i ona nie będzie potrafiła egzekwować szacunku do własnej osoby w kontaktach z innymi ludźmi. 

grzeczna dz 3 kwadrat

„Kolejną ważną rolą ojca w życiu dziewczynki jest nauka asertywności. To tatusiowie powinni przekazać swoim córkom, że nie muszą się na wszystko godzić. Że mają prawo do swoich emocji, wyborów. Dziewczynki, które nie wyniosły wzorca asertywności od ojca w późniejszym etapie swojego życia mają problem z wyrażaniem swoich potrzeb, stają się uległe i po prostu nieszczęśliwe” – mówi Sylwia Miller. Z drugiej strony zaś od niemowlaka wpajamy – zwłaszcza dziewczynkom – tzw. wzorzec bezradności. Obawiając się, że dziecko nie poradzi sobie z nowym wyzwaniem, że się skaleczy, ubrudzi lub wykona je zbyt wolno, wyręczamy je w obowiązkach. Czasami robimy to z troski, czasami z wygody, a czasami „bo jej nie wypada” , ale skutek jest taki sam: nieświadomie podkopujemy poczucie własnej wartości, przez co dziecko dorasta w przeświadczeniu, że nie potrafi poradzić sobie z przeciwnościami losu. grzeczna dz 2 kwadrat

Musimy zdać sobie sprawę, że stereotypowo „temperowane” dziewczynki wyrastają na zakompleksione kobiety z zachwianym poczuciem własnej wartości, wiecznie towarzyszącą niepewnością, brakiem poczucia bezpieczeństwa. Sa niezdecydowane, niepewne, przekonane, że na nic nie zasługują… Nie potrafią walczyć o swoje zdanie, emocje i szacunek. Są ignorowane, uciszane, a ich potrzeby bagatelizowane. Nie są w stanie zawalczyć o wymarzoną pracę, stworzyć partnerskiej relacji z mężczyzną (są raczej stawiane na pozycji uległej), a w konsekwencji przekazują te same cechy swoim córkom. Koło się zamyka. Czy tego chcesz dla swojej córki?

Teoria, teorią, ale jak wiemy, rzeczywistość weryfikuje nawet najbardziej logiczne prawdy. Zwłaszcza, jeśli w grę wchodzą silne przyzwyczajenia, które kierują naszymi umysłami i zachowaniami bez opamiętania. Aby zatrzymać ten łańcuch niefortunnych zdarzeń, trzeba zacząć od siebie. Zastanowić się, jaki ja mam wpływ na swoje ograniczenia i konsekwentnie z nimi walczyć. Asertywność – to pierwszy krok do walki o siebie (do niej niedługo wrócę w innym artykule), a nie wyraz braku kultury czy lekceważenia. Miejmy odwagę artykułować swoje zdanie, mówić o swoich emocjach, wierzyć, że działanie doprowadzi nas do osiągnięcia upragnionego celu i spełnienia marzeń bez względu na napotkane trudności. Nie jest to takie łatwe, prawda? Na pewno byłoby łatwiejsze, gdybyśmy w dzieciństwie nie były uciszane, ograniczane do zabawy „w dom” lalkami Barbie. Gdyby najlepsze oceny, wzorowe zachowanie w szkole i starania o bycie najlepszymi, były doceniane, a porażki rozumiane, a nie wytykane palcami i porównywane do jeszcze lepszych koleżanek/kuzynek/sióstr. Gdybyśmy wiedziały, że mamy prawo do potknięć, błędów i niezadowolenia. Gdybyśmy wiedziały, że bez względu na to, co zrobimy możemy liczyć na wyrozumiałość i wsparcie najbliższych. Gdybyśmy wiedziały, że wyjątkowe jesteśmy dlatego, że jesteśmy sobą. Jeśli teraz już to wszystko wiemy, kolejne pokolenie kobiet jest w naszych rękach.

grzeczna dz 1 kwadrat.jpg

Ilustracje: Edyta Klaper

Stopka 1

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s