Niekończąca się kosmetyczka

Gdy wchodzę do drogerii, czuję się jak dziecko w sklepie ze słodyczami. Te małe, kolorowe cudeńka krzyczą do mnie, błagają, bym je ze sobą zabrała. Ponieważ mam dużo empatii i mało asertywności, to zazwyczaj wychodzę z wielką torbą zakupów. Efekt jest taki, że składuję w łazience dziesiątki szminek, nawet nie otwartych cieni do powiek i innych, nieużywanych produktów. Też tak masz? Oto pomysły, jak opanować niekończącą się kosmetyczkę. 

Kilka dni temu wstąpiłam do Sephory po podkład – nie wiem, jak on to robi, ale w zawrotnym tempie wyparowuje z flakonu (co oczywiście popycha mnie w kierunku najbliższej drogerii). Gdy już tam weszłam, wypatrzyłam nową pomadkę w kuszącym kolorze nude i perłowy rozświetlacz, tworzący na skórze mój ulubiony „wet look”. W drodze do kasy zahaczyłam jeszcze o dział pielęgnacyjny, skąd zgarnęłam kolejną, nawilżającą maskę w płacie. Gdy powstrzymałam się przed pozostałymi pokusami, opuściłam drogerię i ze skupieniem podążałam w stronę parkingu, ale natknęłam się także na Douglasa… Tam okazało się, że potrzebuję jeszcze nowego korektora pod oczy, pędzelka do pudru i kolejnej gąbeczki do makijażu. Po powrocie do domu, zadowolona z siebie odłożyłam nowe cacuszka do mojej szafki z kosmetykami i postukałam się po głowie. Czy 45-ta szminka naprawdę jest mi niezbędna do życia? Podobnie jak piąta gąbka do podkładu? Nie wspominając o zapasie 20 masek do twarzy, których jeszcze nie użyłam. Zaczęłam się zastanawiać, czy tylko ja mam problem ze skupowaniem kosmetyków, które zamiast aktywnie mnie upiększać, czekają aż za nimi zatęsknię? Czy tylko ja w drogerii czuję się jak dziecko w sklepie ze słodyczami?

IMGP3864Zrobiłam wstępne rozeznanie wśród moich najbliższych przyjaciółek, na swoim InstaStory zamieściłam także sondę z pytaniem, czy wy też macie zapas niezużytych kosmetyków. Na szczęście wynik badań społecznych działa na moją korzyść. Okazało się, że aż 84% z ponad 1000 osób biorących udział w mojej ankiecie przyznało, że nigdy do końca nie wykorzystało kosmetyków do makijażu. Oczywiście mowa tu o produktach typu szminki, cienie do powiek, konturówki do ust i kredki do oczu. Podkłady, kremy, korektory – kosmetyki pierwszej potrzeby używane codziennie, wyparowują w ekspresowym tempie. Zrezygnowana pracochłonnymi porządkami kosmetyczki, zaczęłam zastanawiać się, co mogę zrobić z toną produktów, których do tej pory nigdy nie używałam. Z pomocą dziewczyn, które mnie obserwują na Instagramie, ułożyłam mały poradnik o nazwie: „jak dać drugie życie kosmetykom, na które nawet nie zerknęłaś przez ostatnie tysiąc lat”. Dziewczyny, dzięki za Wasze wiadomości, one były naprawdę inspirujące! Oto, co razem wymyśliłyśmy:

 

  1. Oddać mamie/siostrze/koleżance: być może kolor dojrzewającego fioletu jednak pasuje do czyjejś karnacji? Skoro się przekonałaś, że nie do Twojej, być może na błędzie kompulsywnych zakupów skorzystają bliskie Ci osoby. Ja osobiście nie mam urazu do używanych kosmetyków. Pomadkę wystarczy zdezynfekować Octaniseptem, w przypadku cieni do powiek, różu do policzków, czy bronzera w ogóle nie ma problemu. Może ten mały drobiazg zrobi komuś przyjemność, zamiast leżeć odłogiem w Twojej szafce.IMGP3829
  2. Sprawdzić najnowsze trendy: przed kolejnymi zakupami zrób przegląd swojej kosmetyczki i sprawdź, czy w Twoich zasobach nie występują kosmetyki, po które masz zamiar pomaszerować do sklepu. Trendy zataczają koło, a pamięć bywa ulotna. Może się okazać, że to, czego koniecznie potrzebujesz leży w Twojej szafce i czeka na drugą szansę.
  3. Zorganizować wymianę: świetnym pomysłem na pozbycie się nieużywanych kosmetyków jest wymiana ich na te naprawdę potrzebne. Być może któraś z Twoich koleżanek potrzebuje zielonego cienia do powiek, który od miesięcy leży w twojej kosmetyczce? A Tobie przyda się sypki puder, którego ona nawet nie otworzyła po zakupie? Jedna z wiadomości na Instagramie opowiadała o akcji wymiany kosmetyków, którą swojego czasu zorganizowała jedna z popularnych drogerii. Przychodziło się ze swoimi zasobami i w zamian za niezużyte kosmetyki, dostawało się nowe. Że też mnie to ominęło?! Genialny pomysł! Jestem za powtórką!
  4. Zostawić dzieciom do zabawy: dobry pomysł dla kreatywnych mam, których kosmetyczki pękają w szwach, choćby dlatego, że chętniej robią zakupy w drogerii niż w sklepie z przyborami szkolnymi. Stare, nieużywane kosmetyki można oddać do zabawy dzieciom i ich znajomym. Maluchy są zachwycone, gdy zamiast nudnych kredek i dobrze znanych farbek, mogą pobuszować z dorosłej kosmetyczce i pomazać się szminką.IMGP3794
  5. Dać im drugie życie: są takie kreatywne kobiety, które potrafią zmienić zastosowanie kosmetyku. Na przykład z pomadki zrobić cień do powiek, wykorzystać paletki do zrobienia własnego odcienia rozświetlacza lub rozrobić w wazelinie, uzyskując zupełnie nowy kolor pomadki. Ja do nich nie należę. Mam tyle nieużywanych palet cieni, szminek i innych pierdół, że tracenie czasu na robienie kolejnego kosmetyku, którego nigdy nie użyję, totalnie mija się z celem. Może ty masz inaczej.IMGP3837
  6. Gromadzić dalej: być może któregoś dnia Twoje zbiory osiągną status kolekcjonerskich zabytków i zbijesz na nich fortunę 🙂
  7. Wyrzucić: zawsze nadchodzi moment dojścia do ściany. Może to potrwać kilka miesięcy, lub nawet lat, ale jeśli w końcu dojrzejesz do wyrzucenia swoich małych skarbów, nie miej wyrzutów sumienia. W końcu zaraz pomaszerujesz do drogerii i nadrobisz ubytki, prawda? IMGP3817
    Zdjęcia: WeSoWoWStopka 1

Jedna myśl w temacie “Niekończąca się kosmetyczka

  1. Duża jest pani lazienka skoro tak 🙂 oczywiscie ja tez mam sporo ale nie az tyle. Bo mam fiola na punkcie kosmetykow do wlosow maski odzywki zalegaja nie skonczone a kupuje kolejne w dodatku teraz w marketach sa maski w szaszetkach a ja przeciez musze sprobowac a to ttej a to tamtej

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s