7 oznak, że twój fryzjer to partacz

Rzadko spotykam kobietę, która po wyjściu od fryzjera byłaby zadowolona z nowych włosów. A to kolor nie taki, źle obcięte, zazwyczaj za krótkie, a zamiast słowa „fryzjer” znacznie częściej używa określenia „frajer”. Dlaczego tak trudno nam dogadać się ze stylistami fryzur i jak odróżnić partacza od profesjonalisty?

Czekasz na tę wizytę tygodniami, masz obmyślony plan metamorfozy, a w brzuchu motyle. Jesteś podekscytowana, bo po raz kolejny idziesz do fryzjera z nadzieją, że w końcu stworzy na Twojej głowie prawdziwe arcydzieło. I po raz kolejny historia się powtarza: zamiast blondu, jest turkus, końcówki włosów okazują się mierzyć 10 cm zamiast jednego (co zresztą nie ma już większego znaczenia, bo zostały na podłodze u fryzjera), a zamiast hollywoodzkich fal, masz na głowie afro. Brzmi znajomo? Wcale mnie to nie dziwi. 

Muszę przyznać, że nie chodzę do fryzjera zbyt często: raz na kilka miesięcy podcinam końcówki, gdy już widzę, że dolne partie włosów przypominają raczej zużytego mopa, niż lejący się wodospad. Nie farbuję włosów, więc odrost nie wymaga regularnego odświeżenia, a i parę moich doświadczeń z fryzjerami raczej skłania mnie do omijania natchnionych stylistów. Choć muszę się pochwalić, że ostatnio znalazłam człowieka, który potrafi sprostać moim oczekiwaniom (odstukać). 

Jednak historie znajomych nawet mnie przyprawiają o gęsią skórkę. I wbrew pozorom dla większości z nich spotkanie z fryzjerem nie jest to mentalnym SPA, a podwójny stresem. Jak uniknąć takiej sytuacji? Wystarczy zwrócić uwagę na kilka szczegółów, by odróżnić laika od prawdziwego specjalisty. Oto wyraźne sygnały, że do tego fryzjera nie powinnaś wracać:

  1. Gdy zachwyca się nowym kolorem już podczas mycia: nikt nie jest jasnowidzem i nie potrafi ustalić koloru włosów, gdy są mokre i przykryte pianą z szamponu. Ten człowiek podprogowo próbuje wpłynąć na Twój umysł. Mówiąc wprost – liczy na to, że jak nasłodzi ci za wczasu, to złagodzi zderzenie z rzeczywistością. GettyImages-579980837.jpg
  2. Jeśli nie potrafi zrobić blondu: tak wiem, ta próba ma wysoką cenę, ale jest naprawdę miarodajna. Jeśli fryzjer nie potrafi dobrać koloru do twojego typu urody, albo zamiast złocistego blondu, robi ci na głowie śnieżny puch, to znak, że powinnaś zapomnieć jego adres raz na zawsze. Opcja dla mniej odważnych: zamiast wystawiać swoje włosy na próbę, popytaj koleżanek. Jeśli któraś z nich ma dobrze zafarbowane włosy, w ciemno umawiaj się do tego samego człowieka. Ale uwaga – do tego samego człowieka, a nie miejsca. To duża różnica. Nie wszyscy fryzjerzy z jednego salonu mają takie same umiejętnościGettyImages-850872224.jpg
  3. Gdy pracuje przy tendencyjnym oświetleniu: pozornie wszystko jest ok, kolor prezentuje się naprawdę zacnie. Cykasz sobie fotkę w salonie, wysyłasz przyjaciółkom, one też są zachwycone. Jest dobrze – myślisz i idziesz do domu. A w domu okazuje się, że przy innym oświetleniu i kącie nachylenia lustra już tak dobrze nie jest. Fryzjer bez wyobraźni i polegający wyłącznie na sztucznym oświetleniu naprawdę może zrobić Ci krzywdę. Po koloryzacji spójrz na nową fryzurę w różnych rodzajach oświetlenia i spod różnych kątów. Prawda szybko wyjdzie na jaw.
  4. Gdy ma więcej asystentów niż rąk: i co gorsza każdy etap tworzenia twojej fryzury oddaje innej osobie. Umawiasz się na wizytę do konkretnego człowieka, czekasz tygodniami na wskazany termin, a on przybije ci piątkę i leci do kolejnej klientki. Włosy myje ci Zosia, Jurek nakłada odżywkę, Krystian zaprowadzi na fotel, Olek wysuszy, obetnie Basia, a „autor” fryzury na koniec powie, że pięknie wyglądasz. Znasz to powiedzenie „gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść”? Idealnie pasuje do fryzjerstwa! 
  5. Mówi „wróć jutro, poprawimy”: zdobyłaś się na odwagę i powiedziałaś mu, co naprawdę myślisz o nowej fryzurze, a on niewzruszony każe ci wrócić następnego dnia. Dziewczyno, nigdy tego nie rób. Jeśli ktoś raz nie sprostał Twoim wymaganiom, raczej to się nie zmieni. A na pewno nie w 24 godziny. Jedyne, czego możesz się spodziewać, to jeszcze krótszych włosów i jeszcze brzydszego koloru. Czasu już nie cofniesz, ale możesz odmówić zapłaty za usługi tego „artysty”.
  6. Gdy twierdzi, że zrobi ci fryzurę ze zdjęcia: to najpoważniejszy powód niedogadania się z fryzjerem, za który należy (niestety) obwiniać obie strony. Ty upatrujesz sobie piękną fryzurę hollywoodzkiej aktorki i chcesz wyglądać identycznie, jak pani ze zdjęcia. Pokazujesz fryzjerowi fotografię, a on już bierze nożyczki do ręki. Stop! Powinien cię uświadomić, że być może twój rodzaj włosów nie nadaje się do tak drastycznego cięcia, a efekt końcowy może być kompletnie różny, choćby ze względu na inny kształt twarzy. Dobry fryzjer spojrzy na zdjęcie, by orientacyjnie wiedzieć, jakie masz oczekiwania. Ale powinien także przeanalizować, czy twoje włosy nadają się do wymarzonej fryzury, uświadomić jak ona będzie się zachowywała podczas codziennego funkcjonowania i samodzielnej pielęgnacji. I jak bardzo będziesz żałować, że spontanicznie pozbawiasz się latami zapuszczanych włosów. 
  7. Gdy nie potrafi zrobić prostej linii włosów – niby łatwa sprawa, a jednak zadanie niewykonalne dla amatora. Prawdziwy fryzjer potrafi obciąć końcówki włosów tak, że układają się w idealną, prostą linię. Jeśli twoje włosy wieńczy coś w rodzaju fali lub równi pochyłej – nie wracaj do autora takiej ekstrawagancji. GettyImages-531366959.jpg
    zdjęcia: Getty Images

    Stopka 1

6 myśli w temacie “7 oznak, że twój fryzjer to partacz

  1. Lepiej bym tego nie podsumowała, tak, tak, tak, dokładnie tak to wygląda! I kończy się tym, że po wizycie u fryzjera zaczynasz zapuszczanie włosów od nowa, godząc się z tym, że tak naiwnie uwierzyłaś w cud, który miał nastąpić, dół x 2 😉

    Polubione przez 1 osoba

  2. Jeszcze bym tylko dodała, że 90% kobiet po powrocie od fryzjera myje włosy żeby ułożyć je po swojemu i mamy komplet 😀 Bardzo życiowy tekst i trafione porady, kilka przetestowałam a teraz zmieniam salony razem z moim fryzjerem żeby tylko go nie stracić 😉 Brawo za bloga czekam na kolejne wpisy.

    Polubienie

  3. Kiedy wchodze o fryzjera to odrazu pada pytanie ” co by pani chciala „?pozniej jest odpowiedź ze ten kolor nie wyjdzie, a na koniec przypala mnie jeszcze suszarka bo sie z koleżanką zagadala. No dramat

    Polubienie

Odpowiedz na balbina Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s